Szkoła Magii i Czarodziejstwa Ilvermorny
#1
> Tekst poniżej pochodzi z http://pl.harrypotter.wikia.com/wiki/Strona_główna <

Szkoła Magi i Czarodziejstwa Ilvermorny - Historia

Ilvermorny zostało założone w siedemnastym wieku i pierwotnie było szkołą z dwoma nauczycielami i dwoma uczniami. Na początku swojej działalności instytucja ta mieściła się w małej, kamiennej chatce zbudowanej przez irlandzką imigrantkę, czarownicę Izoldę Sayre oraz jej niemagicznego męża, Jamesa Stewarda. Szkoła zaczęła istnieć, kiedy para adoptowała dwóch synów - Chadwicka oraz Webstera Bootów. Dzieciaki chciały uczyć się w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, jednakże Izolda i James nie mogli pozwolić sobie na powrót do Irlandii. Z tego też powodu kobieta urządziła swoim dzieciom szkołę sama. Aby ta nabrała takiego samego charakteru jak Hogwart, także powstały w nim domy: cztery na cześć czterech osób, które instytucję tę tworzyły. Chadwick stworzył dom Gromoptaka, Webster Wampusa, Izolda Rogaty wąż, natomiast James Pukwudgie. Wybrali oni po prostu swoje ulubione stworzenia na nazwy domów, jednakże - o czym wtedy jeszcze nie wiedzieli - część ich "ja" przeszła na każdy z nich.

Szkoła przez jakiś czas składała się tylko z Webstera i Chadwicka, ale z czasem wieści o niej rozeszły się poza rodzinny dom założycieli. Dwóch magicznych chłopców z plemienia Wampanoag dołączyło do za sprawą ich matki, a także dwie córki z Narragansett – wszyscy byli zainteresowani nauką techniki wykonywania różdżek w zamian za podzielenie się ich własną wiedzą magiczną. Każdy został zaopatrzony w różdżki wykonywane przez Izoldę i Jamesa. Instynkt ochronny nakazał kobiecie zachować rdzenie z rogu rogatego węża tylko dla jej adopcyjnych synów, wobec czego małżeństwo wytwórców i nauczycieli zarazem nauczyło się korzystać z wielu innych rdzeni, włącznie z włosem wampusa, włóknem serca bystrodycha czy poroża jackalope’a.

Do 1634 roku domowa szkoła wyrosła ponad najśmielsze marzenia rodziny Izoldy. Dom rozszerzał się z każdym rokiem. Przybywało coraz więcej uczniów i o ile szkoła wciąż była mała, dzieciaków było wystarczająco wiele, by spełnić marzenie Webstera o zawodach między domami. Z racji tego, że renoma szkoły nie wyszła jeszcze ponad lokalne rdzennoamerykańskie plemiona i europejskich osadników, uczniowie w niej nie mieszkali. Jedynymi ludźmi, którzy zostawali w Ilvermorny na stałe byli Izolda, James, Chadwick, Webster i bliźniaczki, które Izolda urodziła: Martha (nazwana po zmarłej matce Jamesa) i Rionach (nazwana po matce Izoldy).

Rodzina była tak zapracowana, że nie myślała o śmiertelnym zagrożeniu, które już zmierzało ku nim z dalekiej Wielkiej Brytanii. Te niebezpieczeństwo okazało się okrutną ciotką Izoldy, Gormlaith. Kobieta zamierzała zabić całą rodzinę, ponieważ gardziła mugolami i osobami o "brudnej krwi". Rozwścuieczyło ją to, że jej siostrzenica związała się z mugolem, a ponadto naucza wszystkich magii. Dziewczyna nie mogła kształcić się w Hogwarcie, ponieważ ciotka jej nie pozwoliła.
Gdy już Gormlaith dotarła pod zamek Ilvermorny posłała w kierunku niego zaklęcie usypiające, skierowane na Jamesa i Izoldy. Nie wiedziała o istnieniu bliźniaczek i braci Boot.  Starszy z nich wybiegł walczyć z kobietą, natomiast młodszy próbował obudzić rodziców. Na nic zdziałały jego krzyki i wrzaski. Rodzeństwo postanowiło stawić czoła atakującej. W tym samym czasie, gdy oni się pojedynkowali, zbudziły się bliźniaczki. Ich płacz przełamał klątwę ciążącą na Izoldzie i Jamesie. 
Niestety, rózdżka dyrektorki Ilvermorny była beużyteczna, ponieważ Gormlaith uśpiła ją, jako jej prawowita właścicielka. Atakująca przesuwała rodzinę w stronę pokoju bliźniaczek, gdzie był ich ojciec, gotowy oddać swe życie za córki. Gdy już ciotka miała zabić swą siostrzenicę, ta zawołała imię swego ojca, którym wcześniej nazwała swego przyjaciela, Pukwudgie. Ten jak na zawołanie przybył do zamku i strzelił bełtem zatrutych strzał w Gormlaith. Kobieta próbowała za wszelką cenę uniknąć śmierci, lecz na nic się to zdało. Pozostała z niej jedynie kupka popiołu i połamana różdżka. 

Po tym wydarzeniu, James powitał markotnego wybawiciela, mówiąc mu, że cieszy się, że nazwał swój dom na jego cześć. Mówi się, że to właśnie te słowa zmiękczyły Pukwdugie. Następnego dnia cała jego rodzina wprowadziła się do Ilvermorny pomagając w odbudowaniu zamku po ataku Gormlaith. Ostatecznie William wynegocjował zapłatę dla wszystkich Pukwudgie, mieli oni pracować jako ochroniarze i konserwatorzy w Ilvermorny. Pozostali tam do dziś. 
Rozwój Ilvermorny

Renoma Ilvermorny stale rosła w ciągu następnych lat. Granitowy dom rozrósł się do rozmiarów zamku. W celu zaspokojenia rosnącego zainteresowania, zatrudniono w szkole więcej nauczycieli. Po jakimś czasie normą stało się, że wysyłano tam w celu nabycia magicznego wykształcenia wszystkie czarodziejskie dzieci z całej Ameryki Północnej. Sama szkoła stała się szkołą z internatem. Do XIX wieku Ilvermorny zdobyło międzynarodową sławę, którą cieszy się do dziś. Izolda i James przez wiele lat dzielili stanowisko dyrektora szkoły, kochając kolejne pokolenia uczniów jak członków własnej rodziny.
Chadwick został w pełni wyszkolonym czarodziejem i wiele podróżował, o czym napisał serię książek - Czary Chadwicka (tomy I – VII), które stały się podstawowymi podręcznikami w Ilvermorny. Poślubił on meksykańską uzdrowicielkę, Josefinę Calderon i do dziś ród Calderon-Boot pozostaje jednym z najbardziej znaczących w magicznej części Ameryki.
Przed utworzeniem MACUSA (Magiczny Kongres Stanów Zjednoczonych Ameryki) w Nowym Świecie brakowało czarodziejskich służb kontrolujących przestrzeganie prawa. Webster Boot został kimś, kogo dzisiaj moglibyśmy nazwać aurorem do wynajęcia. Podczas eskortowania pewnego szczególnie paskudnego czarnoksiężnika do Londynu, Webster poznał młodą szkocką czarownicę pracującą w Ministerstwie Magii, w której od razu się zakochał. Doprowadziło to do powrotu rodziny Bootów do swojego rodzinnego kraju. Potomkowie Webstera kształcili się w Hogwarcie.
Martha, starsza z bliźniaczek Jamesa i Izoldy, była charłakiem. Choć dziewczyna była bardzo kochana przez rodziców, jaki i adopcyjnych braci, dorastanie w Ilvermorny było dla niej bardzo bolesne, z racji tego, że sama nie była w stanie korzystać magii. Ostatecznie wyszła za mąż za niemagicznego brata przyjaciółki z plemienia Pocomtuc i odtąd żyła jako niemag.
Rionach, najmłodsza córka Jamesa i Izoldy, przez wiele lat nauczała w Ilvermorny obrony przed czarną magią. Nigdy nie wyszła za mąż. Swego czasu krążyła plotka (nigdy nie potwierdzona przez jej rodzinę), że – w przeciwieństwie do Marthy - Rionach urodziła się z umiejętnością rozmawiania z wężami i właśnie dlatego była zdeterminowana nie przekazywać dziedzictwa Slytherina dalszym pokoleniom (amerykańska gałąź rodziny nie była świadoma tego, że Gormlaith nie była ostatnim potomkiem Gauntów i że linia nadal żyje w Anglii).
Izolda i James dożyli ponad stu lat. Na własne oczy widzieli jak granitowy domek nazwany Ilvermorny stał się granitowym zamkiem. Zmarli ze świadomością, że ich szkoła jest tak popularna wśród magicznych rodzin zamieszkujących Amerykę Północną, że te domagają się, by ich dzieci właśnie tam były kształcone. Zatrudnili nauczycieli, wybudowali sypialnie, z pomocą potężnych zaklęć ukryli szkołę przed niemagami.
W XVIII wieku doszło do wielkiego zachwiania sekretem Ilvermorny. Potomek Czyścicieli, Bartłomiej Barebone zdołał wyciągnąć informacje o szkole od niejakiej Dorki Twelvetrees. Wydrukował adres i dane na temat placówki oraz Kongresie Stanów Zjednoczonych Ameryki (MACUSA) i przeprowadził zażartą kampanię w celu uświadomienia wszystkim istnienia magii. Był to bezpośredni powód dla uchwalenia prawa Rappaport.

Ilvermorny dzisiaj
Jak można się było spodziewać, jako szkoła założona częściowo przez niemaga, Ilvermorny cieszy się dziś reputacją jednej z najbardziej demokratycznych i najbardziej otwartych spośród wielkich czarodziejskich szkół.
Marmurowe rzeźby przedstawiające Izoldę i Jamesa stoją po bokach frontowych drzwi zamku Ilvermorny. Drzwi otwierają się na okrągłą salę zwieńczoną szklaną kopułą. Drewniany balkon obiega pomieszczenie na wysokości pierwszego piętra. Pozostała przestrzeń jest pusta, pomijając cztery olbrzymie drewniane rzeźby reprezentujące domy: Rogaty Wąż, Wampus, Gromoptak i Pukwudgie.

Podczas, gdy reszta uczniów szkoły przygląda się wydarzeniom z okrągłego balkonu na wysokości, nowi uczniowie wypełniają okrągłą salę wejściową. Ustawiają się dookoła ścian i jeden po drugim, zostają wezwani, by stanąć na symbolu węzła gordyjskiego umieszczonego na środku kamiennej podłogi. Wówczas szkoła w ciszy oczekuje reakcji zaczarowanych rzeźb. Gdy Rogaty Wąż chce danego ucznia, na jego czole rozświetla się zestaw kryształów. Wampus wybiera swoich uczniów rycząc. Gromoptak bije skrzydłami, natomiast Pukwudgie unosi strzałę. Jeśli więcej niż jedna rzeźba ogłasza chęć przyjęcia ucznia do swojego domu, wybór należy do samego ucznia. Bardzo rzadko – może raz na dekadę – zdarza się, że uczeń otrzymuje propozycję dołączenia do wszystkich domów.

Szaty Ilvermorny są niebieskie i żurawinowe (coś pomiędzy różem a czerwienią). Barwy te ustanowiono na cześć Izoldy i Jamesa. Niebieski był ulubionym kolorem Izoldy - umiłowanym przez nią także dlatego, że jako dziecko marzyła o tym, by trafić do Ravenclawu. Żurawinowy kolor wziął się ze względu na to, że James uwielbiał jadać żurawinowy tort. Szaty wszystkich uczniów Ilvermorny są zapinane złotym węzłem gordyjskim, na cześć broszki Izoldy, którą znaleziono w ruinach legendarnego domku Ilvermorny.

Liczni pukwudgie nadal pracują w szkole, narzekając i twierdząc, że nie mają ochoty tam zostawać, a jednak wszyscy są tam obecni przez cały czas. Jest wśród nich jeden wiekowy stwór reagujący na imię William. Śmieje się, gdy ktoś wpadnie na pomysł, że jest on tym słynnym Williamem, który ocalił życie Izoldy i Jamesa – zaznacza wówczas, że ten pierwszy William musiałby mieć obecnie ponad trzysta lat. Jednakże, na ten moment nikt nie odkrył jak długo żyją pukwudgie. William nie dopuszcza nikogo innego do polerowania marmurowego posągu Izoldy, stojącego w wejściu do szkoły, a w rocznicę jej śmierci, co roku kładzie na jej grób kwiaty mayflower.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości