Rozdział III
#1
Po wielu badaniach przeprowadzonych przez czarodziei z różnych stron świata nareszcie wydano oficjalnie oświadczenie, że w ruinach nie znaleziono niczego więcej, a cokolwiek tam zostało uwolnione, nie zostawiło po sobie za wiele śladów. Wszystkie znalezione runy przekopiowano do sporządzenia konkretnego tłumaczenia w nadziei, iż wyjaśnią co znajdowało się uwięzione w owych miejscach. Badacze odkryli cały system podziemnych korytarzy, które ujawniła pęknięta szczelina w pomieszczeniu głównym. Przystąpiono do zabezpieczania terenów i umożliwienia dostania się dalej ekipom badawczym i łamaczom zaklęć. Mimo wszystko świat magii i jego społeczeństwo było zawiedzione działaniami komórek rządzących w kwestii wyjaśniania dlaczego zginęło tak wiele osób.
Z dniem 26 lipca pojawiły się nowe informacje i założenia z badań miasteczka, w którym doszło do całkowitego zniknięcia mieszkańców. Oficjalnie wpisano wszystkich na listę osób zaginionych a czarodzieje badający miejsce stwierdzili, że tereny miasta zostały całkowicie wyjałowiony. Miejsce zostało na stałe zabezpieczone przed mugolami w obawie o kolejny podobny incydent. Największy niepokój był związany z niewiedzą jaka magia mogła się przyczynić do obu zdarzeń. Zaczęto przeszukiwać najstarsze zapisane tomy, które mogłyby naprowadzić na to, z czym mają do czynienia, chociaż po określeniu wieku ruin spore grono naukowców stwierdziło, że nie ma prawa istnieć jakikolwiek zapisek o owym miejscu. Jedyną poszlaką były runy oraz malowidła ścienne znalezione na miejscu.
Kolejnymi przykrymi wieściami, które obiegły świat nie tylko mugoli ale też i czarodziejów było całkowite i niewytłumaczone do tej pory zawalenie się tamy. Tereny, które zalało były obszerne i było wiele ofiar śmiertelnych. Tego wydarzenia, nawet jeśli było wywołane magią, co jeszcze nie zostało stwierdzone, nie da się zatuszować. Oczywiście grupa mająca określić czy winę za to ponosi czarodziej a nie błąd ludzki została wysłana. Grupą miał dowodzić czarodziej o nazwisku Stevans.
Francja. Niezidentyfikowane ruiny wysoko w Alpach. Anders wykończony już niekończącą się podróżą nie był w stanie myśleć. Istota zabrała go w kolejne miejsce. Zamek jak uważał był stary, bardzo stary i częściowo zburzony. Widział jak przechodząc przez jedno z pomieszczeń a raczej jego pozostałości widzieli szczątki smoka. Z trudem zauważył, że na ścianach widnieją podobne runy jakie znaleźli w Indiach.
-Ciekawość Cię pożera. Czuję to. Czemu nie zapytasz? - Istota szła przed nim a on za nią. Nie sprzeciwiał się. Wiedział dokładnie czym się to skończy.
-Jak mam się do ciebie zwracać? – Odparł zachrypłym głosem. Nadal obserwował runy.
-Mojego imienia nie da się przetłumaczyć na wasz język. A nawet je znając nie pojmiesz jego znaczenia. Przez wieki wasz rodzaj zapomniał o wszystkim. O podstawach. – Tłumaczyła cierpliwie wszystko prowadząc go do serca tego miejsca – To miejsce to Lodowa Iglica Anders. To będzie nasz nowy dom. – dodała i zaczęła za pomocą własnej magii przywracać miejsce to poprzedniego stanu.
-Nasz? Nie rozumiem co zamierzasz. Chcesz ratować świat niszcząc go. Nie ma w tym sensu. – Mówił lekko ożywiony. Gdzieś w nim tkwiła nadzieje, że może uda mu się ją odwieść, kimkolwiek jest osoba, która stoi przed nim od tego szaleńczego planu.
- Dom dla tych, którzy będą chcieli razem ze mną budować i ratować to co zostało z naszego świata. Zbyt długo obdarzeni magią ignorowali potrzeby ziemi ukrywając się przed nie-magicznymi. Macie moc a nie robicie z nią to co jest waszym obowiązkiem. Ale wybaczę. Wybaczę każdemu kto pójdzie za mną. Wybaczę zdradę, która mnie dotknęła gdyż Ci co mnie zdradzili dawno nie żyją. Chcesz przeżyć Anders? Ocalić rodzinę. Tylko ja to jestem w stanie osiągnąć. Daje Ci wybór. Giniesz tu albo żyjesz i pomożesz. – Tym razem kobieta stanęła i przeszyła go lodowatym wzrokiem oczekując odpowiedzi. Ferello gryzł się z własnymi myślami. Jego śmierć nic nie da, ale przyczynić się do tego co ma się wydarzyć… tylko po to by ocalić siebie i rodzinę? Zrozumiał jednak, że nawet jeśli on się nie zgodzi plan zostanie wcielony w życie.
-Dobrze. Pomogę Ci.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Rozdział III - przez grzmotek07 - 07-30-2019, 05:20 AM

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości